Cele i plany

Jak postawić sobie cel, by tym razem go zrealizować?

Dopadło mnie przeziębienie i pierwszy długi weekend Nowego Roku spędzam pod kocem z kubkiem ciepłej herbaty w ręce. Nie wiem, czy to wina szaro-burej aury za oknem, czy efekt stanu podgorączkowego, ale jakoś mi tak dziś nostalgicznie. No i tak sobie myślę, gdzie podział się ten cały świąteczno-noworoczny entuzjazm?  Ubiegły tydzień był jeszcze nieco ociężały, ale w poniedziałek życie całkiem wróci już do normy. Kolejny długi weekend dopiero w kwietniu. A skoro wraca codzienność i oprócz problemów z zapisywaniem nowej daty, większość z nas nie czuje  różnicy między nowym, a starym rokiem, to …

Czy ktoś z Was ma jeszcze zapał do realizacji swoich noworocznych postanowień? Czy już skusiliście się na ciacho, chociaż obiecaliście sobie, że ograniczycie słodycze? Czy już zrezygnowaliście z porannych ćwiczeń z Chodakowską, chociaż mieliście bardziej o siebie dbać? Czy ukrywając się przed żoną, albo może całkiem jawnie, zapaliliście już papierosa, chociaż zarzekaliście się, że od 1 stycznia rzucicie to świństwo? Czy już mówicie sobie – „zacznę od poniedziałku”?

W noc sylwestrową to wszystko wydawało się jakieś prostsze, prawda? 😉

Wracam więc z pierwszą częścią tekstu, który Wam obiecałam. Dziś będzie o tym, jak postanowienia noworoczne zastąpić dobrze sformułowanymi celami. Jeśli nie czytałeś wpisu o tym dlaczego nie robię postanowień noworocznych, zerknij tu:

nowy-rok
Postanowienia noworoczne schowaj do szuflady …

Nie dryfuj – wyznacz cel swojej podróży

Wiele osób z którymi rozmawiam o realizacji ich życiowych celów, mówi, że wie czego chce, co ma robić, do czego dąży. Tylko od „wiem, czego od życia chcę” do „mam wyznaczony cel” droga jest daleka. Trzy lata temu spotkałam pewną osobę, która marzyła o  porzuceniu korporacyjnych korytarzy na rzecz własnej działalności. Miała nawet niezły pomysł na biznes. Nic, tylko zacząć zamieniać marzenia w rzeczywistość. Po ponad dwóch latach znów na siebie wpadliśmy. Dobrze skrojony garnitur, elegancka aktówka, najmodniejszy model smartfona przy uchu… pomyślałam, że nie tylko mu się udało, ale że nawet bardzo mu się udało! Myliłam się. Chwilę później wsiadł do samochodu służbowego oklejonego logo dużej, znanej firmy. Jedynym działaniem na które się zdobył, była zmiana jednej korporacji na drugą. W krótkiej rozmowie powiedział, że nadal planuje założenie własnej działalności, ale jakoś nie może się do tego zabrać. Trafiła mu się okazja zmiany pracy, więc z niej skorzystał, chociaż nie była to dla niego pod żadnym względem  zmiana znacząca.”Tak wyszło i jakoś leci”spuentował. To jest właśnie coś, co nazywam dryfowaniem.

Oczywiście założenie własnej działalności jest wielkim krokiem niosącym nas poza strefę komfortu. Podobnie może być z innymi marzeniami, jakie być może macie. Jedyną drogą do ich spełnienia jest jednak działanie. Jeśli  wiemy, że chcemy ten krok zrobić, ale „jakoś nie możemy się do tego zabrać”, czas przecieka nam przez palce i podejmujemy działania, które nijak nie przybliżają nas do realizacji marzenia. Mija rok, dwa, trzy, dziesięć …

Dlatego zamiast „tylko” wiedzieć czego chcesz (chociaż to oczywiście kluczowe :)), ubierz swoje marzenie w cel. Jak?

Jeśli stawiać cel, to tylko sprytnie!

Kiedyś nie znosiłam tej metody. Uważałam, że to amerykański wymysł, nieprzystający do polskich realiów. Teraz, kiedy na szkoleniach wspominam jej nazwę, na skrzywienie osób, które się z nią już spotkały reaguję uśmiechem. Zmieniłam bowiem o niej zdanie i przekonuję każdego nieprzekonanego. Ta zmiana była efektem  wyjścia poza korporacyjne ramy jej wykorzystania i obserwacji naprawdę fajnych efektów jej wykorzystania.

O jakiej metodzie mówię? O bardzo sprytnej i łatwej w zastosowaniu metodzie – SMART.

SMART, to akronim, na który składają się kryteria jakie powinien spełniać nasz cel. Źle skonstruowany cel będzie bowiem wart dokładnie tyle, co nasze mgliste noworoczne postanowienia.

Jakie to kryteria?

S jak Sprecyzowany

Pamiętacie z mojego poprzedniego wpisu przykład z językiem angielskim? Zakładam, że chcę w 2017 r. poprawić jego znajomość. No cóż, to nie jest, jak już ustaliliśmy cel, który ma szanse powodzenia. Daje wiele przestrzeni na to, żeby odkładać jego realizację  w nieskończoność, lub zadowolić się marnym efektem.

Cel sprecyzowany oznacza, że dokładnie wiem, co chcę osiągnąć. A co chcę osiągnąć? Chcę poprawić znajomość języka angielskiego z poziomu C1 na C2. I to jest właśnie sprecyzowany cel, niepozostawiający przestrzeni do luźnej interpretacji.

M jak Mierzalny

Gdybym postanowiła, że w tym roku będę podróżować. To czy odwiedzenie miejscowości 65 km. od Wrocławia, można uznać za realizację tego celu? A może musiałabym pojechać na  wakacje all inclusive i wylegiwać się na plaży popijając kolorowe koktajle, żeby móc z czystym sumieniem wykreślić z noworocznej listy podróżowanie, jako cel osiągnięty?

Gdybym bardzo się uparła, to w grudniu 2017 mogłabym uznać cel za zrealizowany nawet, jeśli nie ruszyłam się poza granice mojego miasta, no bo przecież codziennie podróżuję tramwajem do pracy! 😉

Właśnie dlatego powinniśmy bardzo konkretnie określić po czym poznamy, że cel rzeczywiście został zrealizowany ( a nie naciągnięty na siłę, żeby tylko poczuć się lepiej).

W 2017 r. odwiedzę 2 miasta europejskie, w których jeszcze nie byłam. Mierzalne? No pewnie!

A co z tymi językami?

Chcę poprawić znajomość języka angielskiego z poziomu C1 na C2. Jak to zmierzę? Np. uzyskam certyfikat potwierdzający znajomość angielskiego na poziomie C2. Tadam!

tape-measure-1860811_1280-2

A jak Ambitny lub Atrakcyjny

Ale ambitny, lub atrakcyjny dla kogo? Oczywiście dla Ciebie! To Twój cel. To Ty musisz mieć motywację do jego realizacji. Efekt, jaki chcesz osiągnąć powinien więc być atrakcyjny, lub ambitny, żeby chciało Ci się chcieć 🙂

R jak Realistyczny

Cel, jaki sobie wyznaczasz, nawet jeśli bardzo ambitny, musi być możliwy do osiągnięcia. Przede wszystkim więc powinien  być zależny od Ciebie. Nawet jeśli sformułujesz  w sposób modelowy, a później dokładnie zaplanujesz drogę do realizacji celu: „Do końca maja 2017 wygram 6 w totolotka” to (przykro mi), ale szanse masz niewielkie 😉 Nie jest to cel zależny  w całości od ciebie. Oczywiście twoje działania są tu kluczowe – musisz pójść do kolektury, skreślić numery i zapłacić za kupon, ale reszta to już loteria.

Wczoraj w jednym z programów śniadaniowych, pewna celebrytka podzieliła się z widzami swoim postanowieniem noworocznym – „Postanowiłam sobie, że będę spokojniejsza”. Czy to cel realistyczny? Jest tyle czynników, które mogą wpłynąć na nasze samopoczucie. Możemy nauczyć się kontrolować nasze emocje (wtedy celem powinno być raczej skończenie odpowiedniego kursu), znaleźć coś, co nas uspokoi, gdy damy się im ponieść, ale czy da się całkowicie nad nimi zapanować?

Stawiajcie sobie takie cele, które rzeczywiście możecie zrealizować. Jeśli dotychczas waszym ulubionym sposobem na spędzenie wolnego czasu były seriale, kanapa i chipsy, to czy realne będzie postawienie sobie celu, że będziecie ćwiczyć codziennie? Zacznijcie od dwóch dni tygodniowo, to i tak ambitnie 🙂

T jak Terminowy

Nasz cel powinien mieć również datę realizacji. Nie polecam określenia „do końca roku” ze względu na to, że wielu z nas ma tendencję do odkładania zadań na ostatnią chwilę. Będziemy więc zwlekać z rozpoczęciem działania do ostatniej chwili  (to już grudzień? ups!) . Wyznacz więc taką datę, żeby mieć motywację do rozpoczęcia działań już dziś.

flowers-desk-office-vintage

Czy postawienie sobie celu SMART wystarczy, żeby nam  się udało?  Nie, nie nie, to zdecydowanie jeszcze nie wszystko…

Ciekawi co dalej? Czekajcie na kolejny wpis!`

 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s